„Wszystko, co denerwuje nas w innych prowadzi do zrozumienia nas samych” C. G. Jung

Czasem ktoś się tak strasznie na coś/kogoś denerwuje. Ciągle wraca do danej sytuacji, przeżuwa, przeżuwa, przeżuwa ten stan, ten fakt, te emocje. Wszystkim o tym opowiada, dokłada szczegóły i trwa to w nieskończoność. „Gdyby nie ta głupia baba / To wszystko przez niego…./ Co oni wyprawiają!”

Uwielbiam cytat Junga, który umieściłam w motto. Jeśli coś mnie mocno dotyka, wkurza, irytuje, frustruje, wkur… (niepotrzebne skreślić) zadaję sobie kilka pytań, które pomagają mi zrozumieć siebie.

Przykład „X podjął niesprawiedliwą decyzję.” Nie moja sprawa, nie moja bajka. Decyzja mnie nie dotyczy. O co mi chodzi?

Co czuję?  Badam i nie jest prosto, trzeba się przebić przez różne własne słowa, zdania, odkryć kilka warstw (moja ulubiona cebula w Shreku) Pojawiają się słowa „chodzi o to, że X jako jest taki powierzchowny, niesprawiedliwy!!!”’ Uwaga – pojawia się uogólnienie. Ktoś coś zrobił, a już doczepiam etykietkę. A co czuję? Gniecie w klatce i mam ochotę wrzeszczeć. Już wiem – to złość!

A jakie są fakty? Stać się mogło wiele różnych rzeczy,  możemy je zgadywać i domniemywać i bardzo często dopisujemy sobie historyjkę do faktów. W tym konkretnym ćwiczeniu chcę zrozumieć – o co mi chodzi, rozdzielić fakty od emocji.

Zaczynam od poszukiwania tego, co włączyło kaskadę myśli, osądów i emocji we mnie. Co mogłaby zarejestrować kamera i mikrofon? Przypuśćmy: w zespole X szef przyznał dwóm osobom 70% i  a 90 % punktów w ocenie rocznej  za realizację zadań na podobnym poziomie.

Dlaczego jest to dla mnie ważne? Kontynuując przykład – „wkurza mnie, jak szef jest powierzchowny! X jako przełożony powinien być mądry”, „powinien być sprawiedliwy, skoro jest na tym stanowisku, bierze za to pieniądze”. I tak dalej i tak dalej. Rozkręcają się oceny.  A jakie wartości za tym stoją? „Nienawidzę niesprawiedliwości”. Czyli sprawiedliwość jest dla mnie ważna. „Boję się.” Czego? „Nie wiem, czego, czegoś nieprzyjemnego”,  (nieraz trudno wytrzymać, może być nieprzyjemnie, może być przytłaczająco, smutno… „Boję się, że mnie też dotknie niesprawiedliwa ocena” à czyli ważne jest dla mnie poczucie bezpieczeństwa.

I co z tym teraz zrobić? Można kilka rzeczy. Ja najpierw przyznaję, że „sprawiedliwość” to wartość dla mnie istotna. Uznaję jej rolę. Widzę w myślach i uczuciach, jak wyraża się znaczenie sprawiedliwości i niesprawiedliwości w moim życiu. Skoro ta sytuacja bardzo mnie dotyka – oznacza, że wartość ma dla mnie duże znaczenie. Sprawdzam, oglądam z kilku stron – jak bardzo jest to prawdą o mnie. Czasami – co może wydać się szokujące – samo nazwanie wartości wystarczy, by się uspokoić.

Czego potrzebuję teraz w związku z tą sytuacją?  Może ustalenia, co mogę zrobić w tej sytuacji. Albo co zrobić w podobnej sytuacji, która mogłaby zdarzyć się mi w przyszłości. Może chcę porozmawiać i dostać wsparcie od kogoś bliskiego.

Jak? Im silniejsza emocja – tym ważniejsze jest wsparcie i zdecydowanie warto poszukać sesji empatii, bo ona transformuje.